Biuro prasowe

Biuro prasowe RSS

Komunikaty Prasowe

8.8.2008

Zbicie wyrobisk górniczych

W środę 6 sierpnia PeBeKa zakończyła kolejny etap prac związanych z połączeniem wyrobisk górniczych między kopalniami O/ZG Polkowice – Sieroszowice a O/ZG Rudna. Prace te są niezbędnym elementem umożliwiającym udostępnienie Głogowa Głębokiego Przemysłowego – nowego obszaru górniczego.

Zbicie wyrobisk górniczych między Zakładami Górniczymi w Polkowicach – Sieroszowicach i Rudnej polega na połączeniu odcinków od szybu SW-1 z jednej, a szybu R-IX z drugiej strony (budowany dla kopalni Rudna szyb R XI był w trakcie realizacji najgłębszą budową Europy).  PeBeKa S.A. wykonała niemalże wszystkie wyrobiska w tym zakresie, a początki ich drążenia - w przypadku obszaru od SW-1 - datują się na koniec lat dziewięćdziesiątych. Prowadzono je w kilku etapach, a najnowsze prace drążeniowe rozpoczęły się w czerwcu 2006 roku od przecinki nr 7. Natomiast od strony O/ZG Rudna podjęto je w 2007 roku.

W obecnym etapie, zakończonym 6 sierpnia, PeBeKa doprowadziła do zbicia wyrobiska D-4 na wysokości przecinki 35. A w ciągu najbliższych dwóch miesięcy zakończone zostaną prace mające na celu ostateczne połączenie odcinków D-1 do D-3.

Wszystkie wspomniane działania są częścią prac niezbędnych dla udostępnienia nowego obszaru górniczego, czyli Głogowa Głębokiego Przemysłowego, głównie pod kątem transportu oraz wentylacji. Po zbiciu wyrobisk możliwe będzie dostarczanie świeżego powietrza m.in. od strony szybu SW-1 w kierunku Rudnej, szybu wentylacyjnego wdechowego GG-1 aż do chodników T oraz W-145 i połączeń pochylni E-1 do E-4. Dzięki temu KGHM Polska Miedź S.A. uzyska dostęp do kolejnych zasobów rud miedzi.

PeBeKa ma blisko pół wieku doświadczeń w realizacji prac dla górnictwa – do tej pory lubińska firma wykonała już 650 kilometrów podziemnych chodników.

czytaj więcej...

8.8.2008

Dyskutują o płacach

W PeBeKa trwają prace nad opracowaniem nowego systemu wynagrodzeń i poprawy jego struktury. Towarzyszą im negocjacje dotyczące zmian zapisów w układzie zbiorowym pracy.  

Przedsiębiorstwo Budowy Kopalń PeBeKa jest ważnym pracodawcą w regionie, zatrudnia aktualnie prawie 1700 osób. Ponad 1300 z nich pracuje w kopalniach KGHM Polska Miedź. PeBeKa jest głównym wykonawcą szybów i kopalnianych chodników zagłębia miedziowego. Pozostali pracownicy firmy wykonują prace przy budowie warszawskiego metra, rekonstrukcji Wieliczki, realizują zlecenia w niemieckich kopalniach oraz świadczą usługi budowlane. PeBeKa jest np. jednym z wykonawców lubińskiego stadionu. 

Dyskusje na temat systemu wynagrodzeń dotykają ważnego problemu w firmie. Zarobki osiągane przez pracowników Przedsiębiorstwa Budowy Kopalń PeBeKa S.A. są niewątpliwie atrakcyjne w porównaniu do wynagrodzeń jakie otrzymują pracownicy zatrudnieni w firmach konkurencyjnych o podobnym profilu działalności, jednak gorzej wypadają one w stosunku do zarobków osiąganych w KGHM PM S.A. 

- Zdajemy sobie sprawę, że zarobki osób pracujących pod ziemią są dzisiaj w naszej firmie mało konkurencyjne w stosunku do tego, co proponuje otoczenie – mówi Ryszard Janeczek, prezes Przedsiębiorstwa Budowy Kopalń PeBeKa S.A.   

Roczny wskaźnik przyrostu przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia wyniesie w tym roku w PeBeKa 10,1 proc. Taki wskaźnik zapisano w porozumieniu zawartym przez Zarząd Spółki ze Związkami Zawodowymi 29 lutego 2008 roku. Spółka konsekwentnie realizuje te zapisy. 

Pracujemy nad nowym projektem układu zbiorowego pracy. Problem stanowi nie tylko wysokość wynagrodzeń, ale również ogromna ilość składników wynagrodzenia i utrudnienia w stosowaniu motywacyjnych systemów płacy. Sądzę, że ogromne rezerwy tkwią w powrocie do zadaniowego systemu oceny prac rejonów, ze szczególnym podkreśleniem wydajności i wykorzystania sprzętu – dodaje prezes Janeczek. 

W pierwszym półroczu 2008 roku przychody ze sprzedaży PeBeKa wyniosły 289,8 mln złotych. 44 proc. z nich stanowiły przychody z robót górniczych i szybowych, 56 proc. z robót budowlanych i inżynieryjnych.

czytaj więcej...

9.7.2008

INTERFERIE – nowy zarząd

Wojciech Kudera będzie kierował zarządem INTERFERII.

Podczas dzisiejszego posiedzenia Rada Nadzorcza tej giełdowej spółki turystycznej rozstrzygnęła postępowanie konkursowe na stawiska prezesa. 

Nie jest to pierwszy kontakt Wojciecha Kudery z lubińską spółką. Był jej prezesem w latach 2002 2006, a w jej historii odnotował się przede wszystkim jako pomysłodawca wprowadzenia akcji INTERFERII na Warszawską Giełdę Papierów Wartościowych. Rada Nadzorcza wybrała jego osobę z 19 ofert. Przesłuchania kandydatów rozpoczęły się w piątek 4 lipca. Dzisiaj kontynuowano posiedzenie RN, na którym zapadły decyzje dotyczące konkursu. Powołanie Wojciecha Kudery na stanowisko prezesa nastąpi niezwłocznie po ustaniu jego aktualnego zatrudnienia. Do tego czasu obowiązki prezesa Rada Nadzorcza powierzyła Adamowi Milanowskiemu, odpowiedzialnemu dotąd w zarządzie spółki za finanse. Z dniem 9 lipca zarząd INTERFERII pracuje jednoosobowo.  Podczas dzisiejszego posiedzenia RN odwołała Waldemara Czechowskiego – Jamrozińskiego ze stanowiska prezesa i Tadeusza Kanię ze stanowiska wiceprezesa zarządu. 

Adam Milanowski ma 42 lata, ukończył w 1990 roku Akademię Ekonomiczną im. O. Langego we Wrocławiu, uzyskując tytuł magistra na kierunku Organizacja i Zarządzanie (Wydział Zarządzania i Informatyki). Od 14 lat związany jest z INTERFERIAMI S.A., piastując stanowiska: dyrektora finansowego, głównego księgowego i wiceprezesa ds. finansowych. Uczestniczył we wszystkich ważniejszych wydarzeniach w historii firmy. To właśnie Adam Milanowski przeprowadzał restrukturyzację majątkową INTERFERII, a przede wszystkim brał udział w pracach nad przekształceniem INTERFERII w spółkę akcyjną i wprowadzeniem jej na Giełdę Papierów Wartościowych w sierpniu 2006 roku. Jego główne zainteresowania to działalność Giełdy Papierów Wartościowych oraz ekonomia. Brał udział w szeregu seminariów i szkoleń związanych z GPW, ale także w wielu innych kursach wzbogacających zawodowe doświadczenie (m.in. kursie Menedżerski Moduł Zawodowy - Księgowość i Finanse, kursie komputerowym z zakresu podstaw systemów UNIX i ORACLE czy seminarium poświęconym programom przedakcesyjnym i funduszom strukturalnym Unii Europejskiej). Skończył też studia podyplomowe w warszawskiej Szkole Głównej Handlowej, obejmujące praktyczne zastosowanie międzynarodowych standardów rachunkowości MSR i MSSF. Zna trzy języki obce: biegle posługuje się językiem rosyjskim, natomiast angielskim i niemieckim na poziomie średniozaawansowanym. Prywatnie Interesuje się turystyką i sportem, szczególnie piłką nożną i ręczną oraz tenisem. 

czytaj więcej...

30.6.2008

Bliżej najgłębszych pokładów rudy miedzi

PeBeKa rozpoczął dzisiaj głębienie szybu SW-4. To jedna z priorytetowych inwestycji KGHM Polska Miedź SA. Szyb pozwoli udostępnić nowy obszar górniczy, tzw. Głogów Głęboki Przemysłowy.

SW-4 to trzydziesty szyb górniczy powstający w Zagłębiu Miedziowym. Wszystkie wybudowało Przedsiębiorstwo Budowy Kopalń PeBeKa z Lubina. Łączna głębokość wszystkich szybów realizowanych przez firmę sięga 27 kilometrów. Budowany dla kopalni Rudna szyb R XI był w trakcie realizacji najgłębszą budową Europy. Równie imponująco prezentują się osiągnięcia firmy w kwestii robót poziomych w kopalniach. Długość podziemnych chodników wykonanych przez lubińską firmę to 650 kilometrów.

- Firma ma blisko 50 lat doświadczeń w realizacji prac dla górnictwa. Pierwszy szyb dla Zakładów Górniczych Lubin oddaliśmy do użytku w 1963 roku – mówi Ryszard Janeczek, prezes Przedsiębiorstwa Budowy Kopalń PeBeKa. – Od tego czasu nasi specjaliści stale doskonalą umiejętności, poznają nowe technologie inżynieryjne. PeBeKa pracowała na wielu kontynentach realizując prace tunelowe i podziemne, jesteśmy też jednym z głównych wykonawców warszawskiego metra. Cieszę się, że te doświadczenia możemy wykorzystywać na wielkich budowach Zagłębia Miedziowego.

Szyb SW-4 to największa aktualnie górnicza inwestycja KGHM Polska Miedź SA. Szyb będzie funkcjonował w ramach struktury Zakładów Górniczych Polkowice – Sieroszowice. Jego uruchomienie umożliwi dostęp do dotąd nieeksploatowanych pokładów rudy miedzi.

Prace budowlane przy położonym w Łagoszowie Małym, niedaleko Głogowa szybie trwają już od 2005 roku. Do jesieni 2006 roku PeBeKa ukończyła zbrojenie terenu, budowę zaplecza oraz wiercenie otworów mrożeniowych wokół miejsca planowanego głębienia szybu. Lubińska firma dysponuje unikalną na skalę światową technologią zamrażania górotworu. To głównie dzięki niej udało się wybudować miedziowe kopalnie na Dolnym Śląsku. Tutejsze trzecio- i czwartorzędowe piaski, sypkie i z występującymi wodami podziemnymi, są mało sprzyjające dla prac górniczych. Technologia ta pozwala uniknąć najpoważniejszego zagrożenia dla szybu – wdarcia się wód podziemnych. Grunt zamrożony przez solankę, w temperaturze ponad minus 30 stopni Celsjusza, zapewnia odpowiednią izolację od wód podziemnych.

Na placu budowy SW-4 instalację do mrożenia ukończono we wrześniu 2007 roku. Od tego momentu nieprzerwanie do dzisiaj agregaty, o łącznej mocy chłodniczej 4MW, zamrażają górotwór wokół szybu. Po dziewięciu miesiącach tego procesu, po wytworzeniu lodowego płaszcza ochronnego, możliwe jest bezpieczne wdarcie się w zawodnione skały i rozpoczęcie głębienia szybu. Równolegle z mrożeniem na placu szybowym wykonywano roboty mające zapewnić całą infrastrukturę inwestycji, zainstalowano m.in.: wieżę szybową, dwie potężne maszyny wyciągowe służące do transportu urobku i zespół kołowrotów umożliwiających prowadzenie w szybie pomostów i zawieszenie kombajnu.

Wyciągnięcie pierwszego kubła urobku to rozpoczęcie wielomiesięcznego procesu głębienia szybu.
W strefie zamrożonej do ok. 410 m prace będą prowadzone z wykorzystaniem kombajnu skrawającego zamrożoną skalę. Planowana głębokość SW-4 to 1244 metrów, a jego wewnętrzna średnica wynosić będzie 7,5 metra. Ostateczna obudowa, w zależności od głębokości powstanie z żeliwnych, szczelnych pierścieni o grubości do 13 cm lub monolitycznego betonu o grubości do 60 cm.

Po ukończeniu szyb będzie pełnił rolę wentylacyjnego szybu wdechowego, zapewniając dostarczenie odpowiednich ilości świeżego powietrza dla nowo udostępnianych rejonów obszaru górniczego Głogów Głęboki kopalni Polkowice – Sieroszowice.

czytaj więcej...

30.6.2008

Bliżej najgłebszych pokładów rud miedzi

PeBeKa rozpoczął dzisiaj głębienie szybu SW-4. To jedna z priorytetowych inwestycji KGHM Polska Miedź SA. Szyb pozwoli udostępnić nowy obszar górniczy, tzw. Głogów Głęboki Przemysłowy. 

SW-4 to trzydziesty szyb górniczy powstający w Zagłębiu Miedziowym. Wszystkie wybudowało Przedsiębiorstwo Budowy Kopalń PeBeKa z Lubina. Łączna głębokość wszystkich szybów realizowanych przez firmę sięga 27 kilometrów. Budowany dla kopalni Rudna szyb R XI był w trakcie realizacji najgłębszą budową Europy. Równie imponująco prezentują się osiągnięcia firmy w kwestii robót poziomych w kopalniach. Długość podziemnych chodników wykonanych przez lubińską firmę to 650 kilometrów. 

- Firma ma blisko 50 lat doświadczeń w realizacji prac dla górnictwa. Pierwszy szyb dla Zakładów Górniczych Lubin oddaliśmy do użytku w 1963 roku – mówi Ryszard Janeczek, prezes Przedsiębiorstwa Budowy Kopalń PeBeKa. – Od tego czasu nasi specjaliści stale doskonalą umiejętności, poznają nowe technologie inżynieryjne. PeBeKa pracowała na wielu kontynentach realizując prace tunelowe i podziemne, jesteśmy też jednym z głównych wykonawców warszawskiego metra. Cieszę się, że te doświadczenia możemy wykorzystywać na wielkich budowach Zagłębia Miedziowego. 

Szyb SW-4 to największa aktualnie górnicza inwestycja KGHM Polska Miedź SA. Szyb będzie funkcjonował w ramach struktury Zakładów Górniczych Polkowice – Sieroszowice. Jego uruchomienie umożliwi dostęp do dotąd nieeksploatowanych pokładów rudy miedzi. 

Prace budowlane przy położonym w Jakubowie, niedaleko Głogowa szybie trwają już od 2005 roku. Do jesieni 2006 roku PeBeKa ukończyła zbrojenie terenu, budowę zaplecza oraz wiercenie otworów mrożeniowych wokół miejsca planowanego głębienia szybu. Lubińska firma dysponuje unikalną na skalę światową technologią mrożenia gruntu. To głównie dzięki niej udało się wybudować miedziowe kopalnie na Dolnym Śląsku. Tutejsze trzecio- i czwartorzędowe piaski, sypkie i z występującymi wodami podziemnymi, są mało sprzyjające dla prac górniczych. Mrożenie gruntu pozwala uniknąć najpoważniejszego zagrożenia dla szybu – wdarcia się wód podziemnych. Grunt zamrożony przez solankę, w temperaturze ponad minus 30 stopni Celsjusza, zapewnia odpowiednią izolację od wód podziemnych. 

Na placu budowy SW-4 instalację do mrożenia ukończono we wrześniu 2007 roku. Od tego momentu nieprzerwanie do dzisiaj agregaty, o łącznej mocy 4MW, zamrażają górotwór wokół szybu. Po siedmiu miesiącach tego procesu, po wytworzeniu lodowego płaszcza ochronnego, możliwe jest bezpieczne wdarcie się w zawodnione skały i rozpoczęcie głębienia szybu. Równolegle z mrożeniem na placu szybowym wykonywano roboty mające zapewnić całą infrastrukturę inwestycji, zainstalowano m.in.: wieżę szybową, dwie potężne maszyny wyciągowe służące do transportu urobku i zespół kołowrotów umożliwiających prowadzenie w szybie pomostów. 

Wyciągnięcie pierwszego kubła urobku to rozpoczęcie wielomiesięcznego procesu głębienia szybu. W strefie zamrożonej, do ok. 650 m prace będą prowadzone z wykorzystaniem kombajnu skrawającego zamrożoną skalę. Poniżej tej głębokości, gdzie nie obowiązują już szczególne wymogi ostrożności chroniące instalację mrożeniową, budowa będzie prowadzona z użyciem materiałów wybuchowych. Planowana głębokość SW-4 to 1244 metrów, a jego wewnętrzna średnica wynosić będzie 7,5 metra. Ostateczna obudowa, w zależności od głębokości powstanie z żeliwnych, szczelnych pierścieni o grubości do 13 cm lub monolitycznego betonu o grubości do 60 cm. 

Po ukończeniu szyb będzie pełnił rolę wentylacyjnego szybu wdechowego, zapewniając dostarczenie odpowiednich ilości świeżego powietrza dla nowo udostępnianych rejonów kopalni Polkowice – Sieroszowice.

czytaj więcej...

16.6.2008

Historia zagubionego czołgu

„Operacja DUNAJ” – nowy polsko-czeski film

„I do śmiechu, i do płaczu” – tak film pt. „Operacja DUNAJ” rekomendują jego twórcy. Pierwszy klaps na planie zdjęciowym padnie w sierpniu. 12 czerwca we wrocławskim klubie Niskie Łąki zorganizowaliśmy konferencję prasową z udziałem reżysera, Jacka Głomba oraz producenta, Włodzimierza Niderhausa, dyrektora  Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych w Warszawie. 

„Mało jest pomysłów, które otwierałyby tyle możliwości: mamy tu kawałek tragicznej historii XX wieku, mamy marzenie o wolności, rozjechane gąsienicami czołgów na Placu Wacława w Pradze, mamy pacyfistyczną satyrę na wojnę w stylu Szwejka, mamy wreszcie pastisz przygodowego kina wojennego w stylu Czterech pancernych. A wszystko to w realiach z Haszka, Hrabala i Havla. Czy może być lepszy pomysł na polsko-czeską komedię?” - tak o swoim pomyśle na film fabularny pt. "Operacja DUNAJ" pisze Jacek Głomb w reżyserskiej eksplikacji projektu.  

Artystycznej opieki nad realizacją filmu, który będzie koprodukcją polsko-czeską podjął się światowej sławy czeski reżyser, zdobywca Oskara, Jiří Menzel, który wystąpi także w jednej z ról. W obsadzie są m.in. Zbigniew Zamachowski, Maciej Stuhr, Tomasz Kot, Przemysław Bluszcz, a także znani aktorzy czescy. 

„Operacja DUNAJ” czerpie ze zdarzeń prawdziwych – w czasie inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację w sierpniu 1968 roku rzeczywiście zaginął polski czołg. Scenariusz Jacka Kondrackiego i Roberta Urbańskiego wychodzi od tego wydarzenia, ale dalej opowiada już fikcyjną – aczkolwiek zabawną i przewrotną – historię o tym, co działo się potem.

Film zostanie zrealizowany na pograniczu polsko-czeskim, w jednym z tych urokliwych miasteczek, które wyglądają tak samo – choć dzieli je granica, a ludzie w nich mówią różnymi językami. Ten bardzo ciekawy, a jednocześnie absurdalny świat może być dla współczesnego widza bardzo atrakcyjny. Dowodem na to są sukcesy innych filmowych powrotów w przeszłość jak np. „Pod jednym dachem” i „Musimy sobie pomagać Jana Hrzebejka, by nie wspominać już o takich polskich klasykach, jak „CK Dezerterzy. 

Teatralna „Operacja DUNAJ” napisana przez Roberta Urbańskiego i wyreżyserowana przez Jacka Głomba swoją legnicką premierę miała 2 lata temu. Była to trochę liryczna, trochę komiczna, a częściowo utopijna historia polskich czołgistów, którzy podczas haniebnej inwazji na Czechosłowację w 1968 roku zagubili się w lesie. Temat wstydliwy i kompletnie pomijany w polskiej literaturze, filmie, dramacie... 

Czesi ciepło przyjęli ten pomysł. Oni trochę zaspali, to oni powinni zrobić ten film – mówił podczas konferencji producent Włodzimierz Niderhaus

Realizatorzy zaplanowali 43 dni zdjęciowe w okresie między 1 sierpnia a 25 września br. Zdjęcia plenerowe realizowane będą m.in. w Karpnikach k. Jeleniej Góry (tu znajdzie się filmowa czeska gospoda, ważna dla fabuły), w Gryfowie Śląskim i okolicach, a także w Czechach, twierdzy Modlin oraz w halach WFDiF w Warszawie (zdjęcia z wnętrza czołgu zbudowane specjalnie na potrzeby filmu). Premiera zapowiadana jest na 1 sierpnia 2009 r.  

Film fabularny „Operacja DUNAJ”

scenariusz: Robert Urbański, Jacek Kondracki
reżyseria: Jacek Głomb
opieka artystyczna: Jiří Menzel
zdjęcia: Jacek Petrycki
scenografia: Małgorzata Bulanda
muzyka: Bartek Straburzyński
produkcja: Włodzimierz Niderhaus (Wytwórnia Filmów Dokumentalnych i Fabularnych w Warszawie) oraz Rudolf Biermann
kooprodukcja: Teatr Modrzejewskiej w Legnicy
planowany czas filmu: 120 min.
dystrybucja: Monolit Film (Polska) oraz Bonton (Czechy)  

czytaj więcej...

13.6.2008

www.europeunique.com – platforma informacyjna dla Chińczyków i Europejczyków

Europe Unique to wyjątkowy portal informacyjny, a jednocześnie baza wiedzy dla Chińczyków oraz Europejczyków, którzy chcieliby nawiązać kontakty gospodarcze z Chinami. Stanowi on także miejsce wymiany informacji między „nowymi” a „starymi” krajami Unii Europejskiej. WWW.europeunique.com nie tylko przedstawia kulturę  i zwyczaje poszczególnych europejskich  krajów, jest także łącznikiem handlowym pomiędzy nimi.

Europe Unique informuje Chińczyków rozproszonych po całym świecie o najnowszych wydarzeniach w Europie – od wiadomości gospodarczych przez handlowe, kulturowe aż po styl życia. Portal jest prowadzony w języku chińskim oraz niemieckim. Docelowo ma powstać więcej wersji językowych – tak, żeby umożliwić kontakt ludziom z całego świata.   

Chińczycy kochają Europę

Stabilna gospodarka, pomysłowość, tysiącletnia kultura oraz styl życia - właśnie to fascynuje Chińczyków w Europie.  - Chińczycy są bardzo ciekawi Europy – podkreśla Ina Reckziegel, założycielka i redaktor naczelna portalu. – Znają już najważniejsze miasta europejskie, takie jak Paryż, Londyn, Amsterdam, Berlin czy Pragę. Europa ma jednak o wiele więcej do zaoferowania – dodaje.

Ale jak się okazuje, istnieje niewiele przystępnych źródeł informacji zarówno dla Chińczyków, jak i dla Europejczyków. - Właśnie dlatego powstała www.europeunique.com, znana w Chinach pod adresem www.ouzhouliezhen.com, co można przetłumaczyć jako „Europa – w poszukiwaniu bogactw” – tłumaczy Ina Reckziegel. 

Podstawowa tematyka www.europeunique.com to biznes, kontakty biznesowe i nowinki, ale też podróże, szkolnictwo wyższe, kultura i sztuka życia w Europie. Biznesowa część stanowi najmocniejszy punkt portalu. – Zwracamy na tą część szczególną uwagę – mówi red. Reckziegel. - Jesteśmy po to, żeby umożliwić firmom, nie tylko niemieckim, debiut na chińskim rynku. Zapewniamy bardzo kompleksową obsługę: od tłumaczeń, szkoleń, kontaktów z chińskimi inwestorami po treningi interkulturalne. Z drugiej strony staramy się wykorzystać możliwości internetu i dopasowywać się do bieżących potrzeb biznesowych.

Europe Unique współpracuje z wpływowymi chińskimi partnerami. Jednym z nich jest SOHU, trzeci największy portal w Chinach (ponad 100 milionów kliknięć dziennie). Oprócz tego www.ouzhouliezhen.com jest połączony z organem samorządowym Pekinu, a także z oficjalną stroną prowincji Henan (najgęściej zaludnioną prowincją Chin) i Yunan oraz miasta Langfang. Do tego dochodzi współpraca z bazą firm funkcjonujących w Pekinie i z Caissa Touristic AG – jednym z renomowanych i wiodących organizatorów podróży do Chin (oferuje m.in. wycieczki dla Chińczyków do Holandii, Francji czy Szwajcarii).

Z portalem współpracują renomowani eksperci gospodarki Chin i Niemiec. – Jednym z moich najbliższych współpracowników jest Michael Wilkes, który od 15 lat mieszka w Chinach, perfekcyjnie mówi i świetnie pisze po chińsku. Jego żona jest Chinką, obecnie pracuje jako rzecznik prasowy Volkswagena w Chinach – opowiada Ina Reckziegel. Jej marzeniem jest współpraca z możliwie największą grupą osobowości. I dodaje, że chciałaby mieć więcej możliwości współpracowania z Polakami, zwłaszcza obecnie, w dobie coraz silniejszych kontaktów gospodarczych między obu państwami.  

Szansa na promocję dla europejskich miast

Chiny są największym partnerem gospodarczym Polski w Azji. Są też trzecim krajem, po Niemczech i Rosji, pod względem importu towarów do naszego kraju. Dla Chin Unia Europejska jest największym rynkiem partnerskim, a Polska najważniejszym partnerem w rejonie Środkowo – Wschodniej Europy. Chiny prowadzą z Polską bardzo intensywną współpracę w sektorze energetycznym, ekologicznym, ale również infrastruktury drogowej i kolejowej. Pod względem wartości wymiany handlowej oraz wielkości importu Chiny są największym partnerem handlowym Polski w Azji. W 2006 roku eksport do Chin wzrósł o 29 proc. osiągając 762 mln złotych, import z Chin o 39 proc., a jego wysokość wyniosła 7,647 mld dol. Do najważniejszych produktów eksportowanych z Polski do Chin w 2006 roku należały: miedź i jej stopy, papier, kable, wyroby ceramiczne ogniotrwałe oraz części i akcesoria do samochodów.  

Wrocław, jako pierwsze polskie miasto znalazł się na portalu www.europeunique.com. Dołączył do grona najbardziej atrakcyjnych i dynamicznie rozwijających się aglomeracji Europy, które zostały już opisane na portalu – m.in. Paryża, Amsterdamu, Pragi czy Barcelony. – Z zainteresowaniem obserwujemy rozwój europejskich miast, szczególnie nowych członków Unii Europejskiej. Jeżeli tylko zauważamy inicjatywę, która wydaje nam się ciekawa i warta opisania, dzielimy się nią z naszymi czytelnikami, jak również z  partnerami z Chin – podkreśla Ina Reckziegel.
A ponieważ odbiorcami www.europeunique.com są również inwestorzy i biznesmeni (zarówno chińscy, jak i niemieckojęzyczni), jest to więc doskonały sposób dotarcia do potencjalnych kontrahentów.

Mimo, że portal www.europeunique.com istnieje na rynku dopiero 1,5 roku, zdążył już znaleźć swoje miejsce na rynku. Statystyczny użytkownik spędza na portalu około 50 minut, a wraca do niego aż 28 proc. użytkowników.W samych Chinach jest obecnie około 250 milionów użytkowników Internetu i liczba ta stale rośnie - aż o 18 proc. rocznie (źródło: CNNIC – China Internet Network Information Center).

Chińska gospodarka rozwija się w ogromnym tempie. W ubiegłym roku  Bank Światowy określił wzrost całorocznego wzrostu gospodarczego z 10,4 proc. do 11,3 proc. W sierpniu  2007 roku Chiny zanotowały nadwyżkę handlową w wysokości prawie 25 mld dol.Do szybko rosnących inwestycji dołączył popyt konsumpcyjny. Sprzedaż detaliczna w Chinach rośnie najszybciej od ponad trzech lat. Stale rosną też inwestycje w infrastrukturę. (o 26,7 proc. w 2007 roku  w porównaniu z rokiem 2006).  Według Międzynarodowego Funduszu Walutowego chińska gospodarka, która jest cztery razy mniejsza od amerykańskiej, może w tym roku bardziej przyczynić się do wzrostu światowego PKB niż gospodarka USA.

Redaktor naczelną www.europeunique.com jest  Ina Reckziegel.  
Z pochodzenia Austriaczka, od 30 lat mieszka i pracuje w Niemczech. Jako pierwsza kobieta na świecie, w wieku zaledwie 21 lat, została komentatorem Österreichring, tradycyjnego austriackiego wyścigu (obecnie znanego pod nazwą A1-Ring). Komentowała rozgrywające się tam zawody Formuły 1,  rajdy samochodów wyścigowych, sportowych oraz motorowych Grand – Prix.  Rok później objęła kierownictwo nad redakcją działu sportowego w niemieckiej gazecie Bild (prawie 4 mln nakładu, najlepiej sprzedająca się gazeta w Europie, największa gazeta w Niemczech). Stamtąd przeniosła się do Sport Auto; była pierwsza kobietą na świecie, która odniosła tak znaczący sukces w tej branży. Współpracowała z najbardziej wpływowymi gazetami niemieckimi: Frankfurter Allgemeine Zeitung, Focus, Elle, Madame, Süddeutsche Zeitung, AvD-Motor und Reisen. W tej ostatniej  - Automibile von Deutschland (nakład prawie pół miliona egzemplarzy); od 1998 roku pełniła funkcję redaktor naczelnej. Jak sama podkreśla, do założenia chińsko – europejskiego portalu popchnęła ją potrzeba zmiany środowiska i chęć osiągnięcia czegoś zupełnie nowego. 

Portal www.europeunique.com zapewnia dostęp do chińskiego rynku poprzez:
  • kontakt z chińskim rządem i inwestorami
  • pośrednictwo we wspólnych przedsięwzięciach biznesowych
  • doradztwo marketingowe i strategiczne
  • indywidualną pomoc w sytuacjach trudnych i kryzysowych
  • trening interkulturalny
  • badania dotyczące przemysłu i firm
  • organizację na skalę światową wydarzeń, konferencji, spotkań, targów, obsługi VIP
  • tłumaczenia niemiecko – chińskie, chińsko – niemieckie, angielsko – chińskie i chińsko – angielskie
czytaj więcej...

13.5.2008

Poliplast inwestuje w większą produkcję i eksport

Ma mieć rozmiar przybliżony do średniego boiska piłkarskiego, trzy nawy i pozwoli zwiększyć produkcję dwukrotnie – firma Poliplast z Oleśnicy wmurowała w poniedziałek 12 maja kamień węgielny pod budowę dużej hali produkcyjnej. Dzięki inwestycji wartej ponad 11 mln zł ten jeden z największych polskich wytwórców systemów kanalizacyjnych i sanitarnych z tworzyw sztucznych wzmocni zdecydowanie swoją pozycję zarówno na rynku krajowym, jak i zagranicznym.   

Hala, w której wytwarzane będą systemy kanalizacyjne i sanitarne, zajmie łączną powierzchnię 4,2 tys. mkw. (długość budynku wynosi 70 m, a szerokość – 60 m). To prawie dwukrotnie więcej niż wynosi dotychczasowy budynek produkcji. Nowa hala zostanie bezpośrednio połączona z już istniejącą, która jednocześnie przejdzie gruntowny remont i modernizację: w obecnej hali zorganizowany zostanie dział montażu i pakowania, natomiast maszyny do produkcji będą systematycznie przenoszone do nowej hali. Stawiany budynek – podobnie jak sąsiednie pomieszczenie - spełniać będzie rygorystyczne wymogi przeciwpożarowe i bezpieczeństwa, wyposażony zostanie również w nowoczesny system ogrzewania i wentylacji.  

- Budowa hali związana jest z dynamicznym rozwojem firmy Poliplast oraz z przesunięciem części międzynarodowej produkcji do Oleśnicy. Koncern Aliaxis, którego jesteśmy częścią, zdecydował się zainwestować mocno w Polsce oraz przenieść część maszyn i urządzeń do Poliplastu – mówi Krzysztof Oparski, dyrektor generalny spółki Poliplast. – Ze względu na nasze doskonałe położenie geograficzne i konkurencyjne koszty produkcji staniemy się jednym z kluczowych dostawców produktów dla firm siostrzanych z Europy Zachodniej. Będziemy zarówno zaopatrywać klientów indywidualnych i rozwijać naszą markę, jak również dostarczać produkty na eksport, w ramach koncernu Aliaxis. 

Inwestycję prowadzi firma OZ BUD, posiadająca duże doświadczenie we wznoszeniu tego rodzaju konstrukcji. Rozbudowywanie parku maszynowego i zakładu przeprowadzone zostanie w dwóch etapach, a budowa nowej hali odgrywa w tym procesie istotną rolę - do niej bowiem trafią maszyny z dotychczasowej hali oraz te, które przyjadą do Oleśnicy w ramach transferu z kilku europejskich firm należących do koncernu Aliaxis. Termin zakończenia budowy zaplanowany jest na koniec bieżącego roku, a na początku 2009 roku rozpocznie się przenoszenie części maszyn, połączone jednocześnie z rozwijaniem działów logistyki i planowania produkcji oraz pakowania. Na koniec przyszłego roku przygotowywany jest drugi etap transferu urządzeń do Oleśnicy. Według zamierzeń spółki pod koniec 2009 roku Poliplast zwiększy swoją produkcję dwukrotnie.  

- Poliplast zajmuje szczególnie silną pozycję w produkcji  systemów kanalizacji wewnętrznych budynków – mówi Krzysztof Oparski. – W tamtym roku wprowadziliśmy jako pierwszy w Polsce producent innowacyjny system kanalizacji niskoszumowej Poliphon. Dzięki nowej inwestycji budowlanej mamy zamiar stać się  liderem na rynku krajowym

Firma Poliplast w związku z rozwojem zakładu przewiduje zwiększenie zatrudnienia, zarówno na oddziale produkcji, jak również w nowo tworzonych działach planowania i logistyki. Według szacunków w pierwszym etapie spółka zaoferuje pracę około 30 osobom. Koszt całej inwestycji wyniesie ponad 11 mln zł. Nowa hala produkcyjna jest zaprojektowana tak, aby w najbliższej przyszłości można było równolegle dobudować kolejne podobne pomieszczenie.  

Poliplast powstał w 1989 roku jako niewielki zakład produkcyjny. Dziś firma z Oleśnicy jest jednym z największych producentów systemów kanalizacyjnych i sanitarnych z tworzyw sztucznych w Polsce. W 2000 roku Poliplast wszedł w strukturę międzynarodowego koncernu Aliaxis. Oprócz sprzedaży krajowej, swoje produkty eksportuje również do ponad 20 krajów na całym świecie. Zatrudnia obecnie 122 osoby. 

Koncern Aliaxis jest międzynarodową, niezależną grupą skupiającą firmy zajmujące się produkcją i dystrybucją materiałów wykonanych z tworzyw sztucznych w segmencie instalacji dla budownictwa, uzbrajania terenów w sieci gazowe, wodne i kanalizacyjne oraz produktów dla przemysłu. Wyroby firm wchodzących w skład grupy przeznaczone są dla budownictwa jedno- i wielorodzinnego, przemysłowego, obiektów handlowych oraz użyteczności publicznej.Aliaxis skupia 88 firm działających w 37 krajach świata (w tym 65 zakładów produkcyjnych).

czytaj więcej...

14.1.2008

Jedna łódź, jeden człowiek, dwa oceany

Potrzeba matką wynalazków – to kredo jak żadne inne odzwierciedla pracę wrocławskich programistów, pracujących przy projekcie Explona. Tym razem stworzyli specjalne urządzenie nawigacyjne, które pomoże Arkadiuszowi Pawełkowi opłynąć przylądek Horn – jako pierwszemu człowiekowi na świecie – na … pontonie!  

Tworzenie nowych rozwiązań, przełamywanie trudnych wyzwań, które początkowo wydają się nie do rozwiązania, pomaganie innym w realizacji ich pasji i pionierskich wyczynów – takich zadań zespół Explony podejmuje się z przyjemnością. Dlatego nie zastanawiali się ani chwili, gdy Arkadiusz Pawełek zwrócił się do projektantów Explony z prośbą o zaprojektowanie urządzenia sterującego. Znany podróżnik rozpoczyna właśnie swoją dwutygodniową wyprawę: jako pierwszy człowiek na świecie zamierza opłynąć przylądek Horn na odkrytym pontonie typu RIB.   

- „Nie da się nie spać dwa tygodnie”  - w ten sposób Arek Pawełek uzasadnił potrzebę skonstruowania samosteru – wspomina Arkadiusz Rabiega z Explony. 

Łódź typu RIB (Rigid Inflatable Boat) to jednoosobowy odkryty ponton z twardym dnem, napędzany silnikiem spalinowym. Miejsce dla sternika zamontowane jest dokładnie pośrodku, przed sobą ma on przyrządy nawigacyjne. Przy wzburzonym morzu, gdy fale z wielką siłą uderzają o burty pontonu, sternik musi kierować łodzią na stojąco. Jedynym schronieniem jest mały namiot w przedniej części łodzi. 

Aby ponton płynął w wybranym przez sternika kierunku, musi być cały czas kierowany. Dlatego też  niezbędny jest jakiś automat, który będzie prowadził łódź podczas snu sternika i włączał syrenę, gdy ponton z powodu zbyt dużego prądu i kąta do ustalonego kursu sam nie da rady manewrować. A opłynięcie przylądka Horn odkrytym pontonem stanowi ogromne wyzwanie, którego nie da się zrealizować w czasie krótszym niż dwa tygodnie. 

- Można to porównać jedynie ze zdobyciem szczytu K2, najtrudniejszego z ośmiotysięczników. Moją ambicją jest, żeby ten zaszczyt przypadł polskiej załodze i banderze – podkreśla Arkadiusz Pawełek.

Trasa wyprawy prowadzi z Punta Arenas na Atlantyk, następnie na południe, wokół przylądka Horn. Kolejne etapy to wejście w kanały chilijskie. Międzytankowanie w Ushuaia, wyjście na Pacyfik, przejście do Cieśniny Magellana i żegluga na zachód do Punta Arenas. Całość trasy to przeszło 1200 mil morskich pod wiatr dochodzący nawet do 80 węzłów i zdradliwe prądy morskie. Po drodze nie ma przystanków ani zawijania do portów. 

- Nie ma na rynku urządzeń, które potrafią sterować taką łodzią. Nasz pomysł wykorzystuje GPS do nawigacji oraz specjalny siłownik i pompę kręcącą sterem – wyjaśnia Piotr Paluszkiewicz z Explony. 

Morze potrafi wywrócić wszystko. Dlatego łódź ma system odwracania po wywrotce. Niestety, można go użyć tylko dwa razy, bo na tyle wystarczy gazu w butlach ze specjalną niezamarzającą mieszanką. Wszystko, co jest zostanie zainstalowane na pontonie, musi być wodoszczelne. 

- Nieszczelność, czy też wytrzymałość w ekstremalnych warunkach nie były głównym problemem. To mamy już opanowane. Najtrudniejsze było wyznaczenie algorytmów do logiki sterowania pontonem. Kiedy, jak często i jak mocno ma skręcać. To nie jest duży statek, tylko mały, poniewierany falami ponton – mówi Paweł Ludwików, programista Explony. 

Teraz pozostało już tylko trzymać kciuki za powodzenie wypraw i za to, by wymyślone w ramach projektu Explona urządzenie spełniło swoje zadanie i pomogło sternikowi zrealizować pionierskie wyzwanie.   

Dodatkowe informacje:  

Explona 
Explona to urządzenie nawigacyjne opracowane przez pasjonatów elektroniki i jazdy terenowej. W ramach projektu produkowane są przede wszystkim nowoczesne metromierze, czyli urządzenia służące do pomiaru odległości, zintegrowane z odbiornikiem nawigacji satelitarnej GPS.Pierwsze urządzenie zaprojektowane przez wrocławską firmę zostało wykorzystane m.in. w rajdzie Dakar 2007. Więcej informacji: http://www.explona.com  

Arkadiusz Pawełek 
Skipper, doświadczony żeglarz i pilot łodzi motorowych, przez lata był członkiem załogi regatowej "Łódki Bols", w tym podczas słynnych regat Sydney - Hobart. Jest drugim człowiekiem na świecie, który na odkrytej łodzi pontonowej przepłynął samotnie Atlantyk.   

Parametry łodzi typu RIB:  
- Długość - 7,5 metra
- Szerokość - 2,66 metra
- Dwa silniki przyczepne po 50HP i zbiorniki paliwa dające autonomiczność 1000 mil
- Projektowana prędkość maksymalna - 27 węzłów
- Projektowana wyporność - 2250 kg.  

Strona wyprawy : http://www.eurogroup.pl/arek/

czytaj więcej...

18.10.2007

Trudny, ale udany sezon

Kazimierz Twarkowski i Arkadiusz Rabiega jadąc Jeepem CJ9 zdobyli tytuł Mistrza Polski w RMPST w klasie do 2500 ccm. Walka trwała do końca – w ostatniej rundzie rozpędzony samochód dosłownie latał nad trasą i wyprzedzał auta dysponujące znacznie większą mocą.

Krakowską VII rundą zakończyły się Rajdowe Mistrzostwa Polski Samochodów Terenowych 2007. Zawody trwały od maja do października. Kilkadziesiąt załóg podzielonych na trzy klasy: „O I” (do 1600 ccm), „O II” (do 2500 ccm) i „O III” (powyżej 2500 ccm) ścigało się podczas siedmiu rund. Załoga Twarkowski – Rabiega wzięła udział w sześciu z nich. Pierwszy sukces odnieśli w trzeciej rundzie zorganizowanej pod Warszawą. Załoga zwyciężyła w swojej klasie, pomimo kłopotów z siłownikiem sprzęgła

- Pół rajdu jechaliśmy na jednym biegu, startując na rozruszniku. To było trudne zwycięstwo – potwierdza Arkadiusz Rabiega, pilot zespołu.
W czwartej rundzie zbyt długi skok i urwane wentylatory, a w konsekwencji bardzo mało punktów, spowodowały, że załoga straciła już nadzieję na podium.
- Weekendy, wieczory i noce spędzaliśmy pracując przy samochodzie. I udało się! Wygraliśmy wszystkie trzy ostatnie rundy - mówi Kazimierz Twarkowski, kierowca zespołu.

Do końca zawodów samochód sprawował się doskonale. Z mocą 200 KM pod maską załoga potrafiła osiągnąć drugi czas na pierwszym odcinku specjalnym siódmej rundy, wygrywając z autami z klasy "O III" dysponującymi silnikami o mocy 300-350 KM. Ostatnia, krakowska runda przyniosła najwięcej emocji. Na piątym odcinku specjalnym Jeep CJ9 wyskoczył na hopie ponad półtora metra nad ziemię, jakby miał wzbić się w powietrze. Widzowie i organizatorzy byli zachwyceni, żadnej załodze nie udało się polecieć tak wysoko, tak technicznie i tak daleko. Gdyby nie zderzenie z dogonionym autem z „O III”, które zajechało załodze drogę, team Twarkowski-Rabiega zakończyłby tą część mistrzostw na drugim miejscu w klasyfikacji generalnej.

Bardzo pomocny okazał się metromierz Explona. To autorskie urządzenie nawigacyjne zintegrowane z odbiornikiem nawigacji satelitarnej GPS zostało już docenione przez wiele drużyn, w specjalnej wersji wykorzystane zostało podczas rajdu Dakar 2007.
W przyszłorocznych Rajdowych Mistrzostwach Polski Samochodów Terenowych załoga Jeepa planuje pozostać w klasie „O II”.

- Za rok chcemy powalczyć o wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej. Mamy na to duże szanse, o ile dopiszą sponsorzy i wystartujemy we wszystkich rundach – zapewnia pilot drużyny.


Informacje o samochodzie

Zmodyfikowany do rajdów Jeep
Silnik: 2,5L. Moc 200KM
Zawieszenie: HP Sporting regulowane
Opony: Maxi Cross
Klatka bezpieczeństwa własnej konstrukcji
„Safety”: Bimarco i Sparco
Prędkość na reduktorze ok. 110 km/h

Auto wyposażone jest w szereg udogodnień zainstalowanych specjalnie do rajdów terenowych.
Wycieraczki, spryskiwacz i reset metromierza obsługiwane są przez pilota nogami. Konstrukcja deski rozdzielczej zapewnia przegląd najważniejszych parametrów auta w najtrudniejszym terenie. Metromierze Explona podają czas, odległość i prędkość, ale mogą w każdej chwili podać napięcie akumulatora czy też aktualną godzinę. Daje to komfort nieposiadania innych niepotrzebnych gadżetów łącznie z zegarkiem. Załoga może się napić wody podczas rajdu z „camel back’ow” w ich obudowach jest miejsce na gogle, rękawiczki, podstawowy zapasowy sprzęt jak długopis, taśmy zaciskowe a nawet opatrunek osobisty. Reszta „safety” ulokowana jest w absolutnie dostępnych miejscach. Konstrukcja pojazdu pozwala opuścić go w stronę odwrotną do siedzącego w mniej niż 8 sekund.

Koszt przygotowania samochodu

Przygotowanie samochodu przy ogromnym wkładzie własnej pracy to ok. 30-40 tys. PLN. Zlecenie budowy to od 50 tys. w górę.

Koszt wzięcia udziału w zawodach

Licencja na cały rok z ubezpieczeniem 700 PLN
Wpisowe na rundę 300 PLN
Dojazd 200-400 PLN w zależności od odległości
Paliwo do auta rajdowego 300-400 PLN
Reszta to naprawy i koszty dodatkowe jak hotele i koszty mediów

Bez awarii można zamknąć budżet na cały sezon w 25 tys. PLN ale szanse na wygraną są małe, jak się robi wszystko samemu. Z profesjonalnym serwisem koszt jest znacznie większy, ale rośnie też szansa na wygraną.
czytaj więcej...